EUNIKA + ALEX | CELTYCKI ŚLUB W IRLANDII

Poleciałam do Irlandii fotografować ślub Euniki i Alexa. Przy wejściu do samolotu czułam ogromną mieszankę ekscytacji i strachu. Właśnie spełniało się kilka moich marzeń jednocześnie – podróż do Irlandii, wizyta w Dublinie, fotografowanie ślubu poza Polską, samodzielna podróż.

Pokazywałam już wcześniej trochę zdjęć z mojej przechadzki po Dublinie, nie da się jednak ukryć, że to te zdjęcia poniżej były najważniejszymi podczas całego wyjazdu.

Ballymagarvey Village, czyli miejsce, w którym odbywał się ślub i przyjęcie, zachwyciło mnie już na zdjęciach, ale dopiero zobaczenie tego wszystkiego na żywo zrobiło na mnie naprawdę duże wrażenie. Kamienne domki, tajemnicze zakamarki, ogród, róże, wychodzące zza chmur słońce – byłam w raju! A to był dopiero początek tego pięknego dnia.

Przygotowania zaczęły się od pysznego śniadania i mijały bez pośpiechu, bez nerwów, ale z narastającym podekscytowaniem – właśnie tak powinno to wyglądać. Sama ceremonia była natomiast niezwykle wzruszająca i nieco inna od tych, które do tej pory fotografowałam. Przed wypowiedzeniem słów przysięgi para była pobłogosławiona symbolami  żywiołów wiatru, wody, ognia i ziemi, kilka osób odczytało przygotowane na tę okazję teksty, każdy z gości mógł też skierować dobre życzenia i myśli, które miały skumulować się w obrączkach nowożeńców.

W tak pięknym otoczeniu nietrudno było znaleźć piękny zakątek do obowiązkowych podczas takich uroczystości zdjęć grupowych, a po ceremonii, gdy goście mogli przywitać się i porozmawiać przy pierwszym drinku, uciekliśmy z Euniką i Alexem na krótką sesję. Po obiedzie i toastach irlandzki zespół rozkręcił turboimprezę, a że ja dzikie tańce uwielbiam, to nie ściągałam palca z aparatowego spustu migawki 😉 Tak było!

You might also like